Odnaleźć szczęście po rozwodzie

0
24

Często wydaje się nam, że sam moment rozwodu jest najtrudniejszy w całym etapie rozpadu związku. Okazuje się jednak, że kiedy wyrok zapadnie i możemy świętować nowy etap życia wcale nie czujemy radości czy satysfakcji. A ułożenie życia po rozwodzie nie jest takie proste.

Nauczyć się życia w pojedynkę

Niezależnie od tego jak długo trwało nasze małżeństwo jego zakończenie jest tak samo bolesne dla wszystkich. W końcu decydując się na ślub marzymy o tym, że doczekamy razem z naszą drugą połówką starości i z gromadką wnuków u boku będziemy odczuwać spełnienie i szczęście. Zderzenie z rzeczywistością jest bolesne. Nagle okazuje się, że związek nie przynosi nam satysfakcji, oddalamy się od siebie, znika intymność i pożądanie, czasami dochodzi do zdrad i innych życiowych dramatów. Tak czy inaczej zapada decyzja: rozwód. Szukamy prawnika (najczęściej korzystając z wyszukiwarki wpisujemy oklepane hasła adwokat wrocław rozwód), składamy pozew i czekamy na rozprawę. Zdarza się, że podejmujemy się jeszcze mediacji, a jeśli nie przynoszą efektu, Sąd ponownie rozpatruje nasz wniosek. I w ten sposób, po mniej lub bardziej burzliwym procesie – wszystko zależy od obojga małżonków i tego czy posiadają dzieci – stajemy się rozwodnikami. Zamieszkujemy osobno, dzielimy majątek, czasami opiekę nad dziećmi, łączy nas coraz mniej spraw. Zgodnie z prawem jesteśmy obcymi osobami. Wbrew pozorom, nawet jeśli zostaliśmy bardzo skrzywdzeni przez drugą osobę, najczęściej dalej zastanawiamy się czy była to dobra decyzja i obawiamy się jak to nasze życie będzie wyglądać. Uczucie samotności i przytłoczenia codziennością w pojedynkę sprawią, że jak alarmują psycholodzy, rozwodnicy zapadają na depresję.

Nie boj się prosić o pomoc

Pierwsze dni po rozwodzie zazwyczaj są dość radosne. Czujemy ulgę, że zakończyła się już sprawa i nareszcie możemy odpocząć. Z reguły towarzyszy nam najbliższa rodzina i przyjaciele, którzy nie opuszczają nas na krok w tych momentach, nie chcąc dopuścić do pogorszenia się naszego nastroju. Obecnie modne jest nawet urządzanie hucznych imprez rozwodowych – na wzór wesel, podczas których z najbliższymi świętujemy nowy etap w życiu. W ten sposób zagłuszamy w sobie natrętne myśli o perspektywie życia w pojedynkę. Euforia rozwodowa ma jednak swój koniec kiedy przyjaciele i rodzina wrócą do swoich zajęć, bo uznają że dobrze sobie radzimy. I przychodzi wtedy moment, kiedy jeśli nie posiadamy dzieci lub zwierząt zostajemy sami. Pojawia się tęsknota za towarzystwem i czyjąś obecnością. Często słychać głosy samotnych osób, które mówią że nie mają nawet z kim się pokłócić. I tak to właśnie wygląda. W związku nie zawsze jest kolorowo, czasami – mówiąc kolokwialnie – nie możemy patrzeć na naszego partnera, ale jednak ktoś poza nami w tym domu jest. Kiedy przez kolejne miesiące nasz nastrój nie poprawia się, ale wręcz przeciwnie – pogarsza, najlepiej szybko zacząć szukać rozwiązania. Nie trzeba od razu biegać na randki. Może zaadoptowanie psa lub kota pomoże oswoić się z nową sytuacją i znajdzie nam angażujące zajęcie? Oczywiście nie można się bać prosić o pomoc przyjaciół i rodziny, oni powinni być poinformowani w pierwszej kolejności o tym, że czujemy się źle. Jeśli nic nie skutkuje, należy bezwzględnie skorzystać z pomocy terapeuty i psychologa. To żaden wstyd, a na pewno pod opieką kogoś odpowiedniego szybko dojdziemy do siebie.

Życie singla nie jest usłane różami

Jeśli już psychicznie czujemy się w pełni sił, z pewnością prędzej czy później zaczniemy rozglądać się za nowym partnerem. I znowu umawianie się na randki, staranie, poznawanie drugiej osoby, te wszystkie flirty i gierki… Jak się okazuje, statystycznie nie tak szybko mamy na to ochotę. Zgodnie z nimi dojście do siebie po rozstaniu zajmuje nam średnio 10-15 lat. Z dobrych wiadomości: połowa wszystkich rozwodników decyduje się na zalegalizowanie kolejnego związku w ciągu następnych trzech lat. Najczęściej osoby będące po rozwodzie nie decydują się na ponowne zawarcie małżeństwa, często nawet nie mieszkają z nowymi partnerami, tylko widują się co jakiś czas. Z czego to wynika? Doświadczenie rozwodu na zawsze odciska na nas piętno, przekonujemy się że nic nie jest nam dane raz na zawsze i każda obietnica może zostać złamana. Po co więc ponownie się w to pakować? Tym bardziej, że rozwodnicy mają problem z zaufaniem drugiej osobie. Oczywiście jest wiele wyjątków, stosunkowo często słyszy się historie osób które zawierały związek małżeński nawet kilkukrotnie. Po drugiej stronie barykady stoją z kolei wieczni single. Nikt nie zna recepty na szczęśliwe życie, każdy sam szuka swojej drogi.